Kryminalne

Zamknij
Kolejne szokujące zdarzenie na naszych drogach. Auto kompletnie upojonego alkoholem kierowcy wypadło z jezdni, zjechało ze skarpy i uderzyło w kontenery oraz ogrodzenie. Na szczęście obyło się bez ofiar.
Dwie kolizje w ciągu zaledwie paru chwil spowodował 76-letni bytomianin. Kiedy przyjechała policja okazało się, że nie posiadał on uprawnień do prowadzenia pojazdów.
\"Trzeźwy poranek\" - tak bytomscy policjanci nazwali akcję, którą na ulicach miasta prowadzili od wczesnego świtu w zeszły wtorek. Jak się okazało byli zbyt dużymi optymistami.
Niemal dwa lata funkcjonariusze różnych służb pracowali nad ujęciem członków zorganizowanej grupy przestępczej zajmującej się handlem ludźmi z różnych krajów. Bandyci zmuszali ich do niewolniczej pracy, okradali i wykorzystywali.
Bez wątpienia mieli nosa bytomscy policjanci zatrzymując do rutynowej kontroli forda jadącego ulicą Chorzowską. Jak się okazało jego kierowca dwa razy złamał bowiem obowiązujące prawo.
Tego zdarzenia nie można podsumować inaczej, jak połączenie głupoty z nieprawdopodobną wręcz bezczelnością, wynikającą tak naprawdę z bezradności wymiaru sprawiedliwości, który nie potrafi znaleźć bata na pijanych kierowców.
11 marca 2026, chwilę po godz. 15:30, dyżurny bytomskiej komendy, otrzymał zgłoszenie dotyczące zderzenia dwóch pojazdów na ul. Wrocławskiej. Na miejsce zdarzenia zadysponowano więc służby ratunkowe.
Nie żyje 39-latek, który został ranny podczas policyjnej interwencji. Strzały z broni służbowej przy ul. Kwietniewskiego w Śródmieściu padły po tym, jak agresywny mężczyzna, próbował zaatakować funkcjonariuszy dwiema szablami. Komenda Miejska Policji w Bytomiu wydała już oświadczenie w tej sprawie. Trwają także czynności prowadzone pod nadzorem prokuratury.
Wyjątkową bezczelnością wykazał się 40-letni bytomianin, który trzy razy próbował okraść jeden ze sklepów przy ulicy Narutowicza. Dwa razy udało mu się wynieść łup, za trzecim podejściem wpadł w ręce ochroniarza.
Pijani uczestnicy ruchu drogowego są na ulicach Bytomia zatrzymywani co kilka dni i niestety nikogo już ich obecność w tym miejscu nie zaskakuje, choć na pewno irytuje i przeraża. Czasem jednak zdarzają się takie sytuacje, że zdziwieni mogą być nawet najbardziej doświadczeni i wiele już w czasie służby widzący policjanci.
Znowu okazało się, że urzędowe zakazy prowadzenia pojazdów na niewiele się zdają. Pewien 37-letni gliwiczanin nie przejął się nim ani trochę.
50-letni bytomianin nie musi planować najbliższych lat. Spędzi je za kratami, bowiem w jego mieszkaniu policja znalazła sporo niedozwolonych substancji. Mężczyzna zarabiał na ich sprzedaży.
Ta historia wydaje się nieprawdopodobna, ale wydarzyła się naprawdę. Policjanci zatrzymali dwóch mężczyzn: poszukiwanego listem gończym oraz pijanego kierowcę. Zatrzymani zrobili wszystko, by zwrócić na siebie uwagę mundurowych.
Bytomscy stróże prawa zatrzymali 29-letniego mieszkańca naszego miasta oraz jego o rok starszą partnerkę. Para zajmowała się rozbójniczym wymuszaniem pieniędzy.
Pijany rowerzysta rodem z Żor jeździł po bytomskich ulicach. Policjanci go złapali, najprawdopodobniej uchronili przed wypadkiem i ukarali wysokim mandatem.