PRAWYBORY 2012

​Czwarte prawybory organizowane przez „Życie Bytomskie” zakończyły się pewnym sukcesem Damiana Bartyli z Bytomskiej Inicjatywy Społecznej. Gdyby bytomianie głosowali w najbliższą niedzielę tak, jak podczas naszej zabawy, to w drugiej turze wyborów prezydenckich znalazłby się też Janusz Paczocha z Porozumienia dla Bytomia.

  • Wydanie: ZB 36
  • Data:
  • Autor: Tomasz Nowak
  • Artykuł był oglądany 3471 razy

To była udana impreza. Pogoda dopisała, deszczu nam oszczędzono, słońce miło przygrzewało i tylko wiatr robił co mógł, by rozwiać karty do głosowania i raz po raz przewracał reklamy kandydatów. Jak zwykle nasz prawyborczy lokal urządziliśmy u wylotu ulicy Dworcowej na plac Wolskiego. Punktualnie o godzinie 11. komisyjnie zamknęliśmy urnę wyborczą i rozpoczęło się głosowanie. Wydawaniem kart z nazwiskami dziesięciorga kandydatów na stanowisko prezydenta zajęli się dziennikarze naszego tygodnika, a wysłani przez komitety wyborcze mężowie zaufania strzegli,  by wszystko przebiegało uczciwie. Podczas prawyborów nie ma możliwości uniknięcia fałszerstw. Niektórzy nie rozumieli, że jedynie się bawimy i próbowali po kilka razy oddawać głosy. Wszystkich rzecz jasna nie wyłapaliśmy, ale po zakończeniu głosowania żaden z komitetów nie wniósł zastrzeżeń co do jego  rezultatu. 

Na dzień prawyborów ulica Dworcowa zamieniła się w jeden wielki polityczny Hyde Park. Ugrupowania rywalizujące o władzę w Bytomiu rozstawiły swe stanowiska i zabrały się za przekonywanie do siebie mieszkańców. Sposobów na było wiele. Janusz Paczocha postawił na marketing bezpośredni, jak się później okazało niezwykle skuteczny. Podchodził do kolejnych przechodniów, wręczał im swoją ulotkę i namawiał do udzielenia mu poparcia. Wielu swych sympatyków osobiście odprowadzał do urny. Platforma Obywatelska wybrała inną metodę. Z głośników na okrągło puszczała zestaw złożony z muzyki irlandzkiej, muzyki elektronicznej oraz wywiadów ze swą kandydatką, komisarz Bytomia Haliną Biedą. Ona sama też się pojawiła i rozmawiała z szukającymi kontaktu z nią mieszkańcami. Inni kandydaci (oprócz Kazimierza Bartkowiaka, którego komitet zrezygnował z prawyborów) też się stawili na Dworcowej. Przemawiali, podchodzili do przechodniów, odpowiadali na liczne pytania, wysłuchiwali pretensji i rozdawali ulotki. W tym samym czasie o robienie tak zwanego wrażenia ogólnego zadbali kolorowo pomalowani i ubrani szczudlarze, w powietrzu unosiły się gigantyczne bańki mydlane, a bytomski „Świetlik” Andrzej Chłapecki, który startuje do Rady Miejskiej z listy Ruchu Autonomii Śląska, zachęcał dzieci i dorosłych do poznania starych śląskich zabaw. Wszędzie kręcili się wynajęci przez sztaby wyborcze młodzi ludzie. Ubrani w koszulki z logo ugrupowań rozdawali ulotki. Demonstrację z transparentami urządzili uczniowie zlikwidowanego przez poprzednie władze Technikum nr 4. Rzecz jasna paradowali oni w sąsiedztwie stoiska PO.  

 W tym roku w odróżnieniu do imprezy sprzed dwóch lat komitety znacznie większy nacisk postawiły na bezpośrednie metody dotarcia do wyborców. Mniej niż ostatnio było telebimów, oryginalnych przedsięwzięć, głośników i występów artystycznych (czyżby to efekt oszczędności na kampanię?). W efekcie było też ciszej i spokojniej, co zapewne ucieszyło mieszkańców Dworcowej oraz właścicieli działających tam lokali usługowych oraz sklepów.  

Głosujący odwiedzali nasz lokal wyborczy falami. Były momenty, w których ledwo nadążaliśmy z wydawaniem kart. Kandydaci z reguły pojawiali się w otoczeniu swych współpracowników. Wrzucając karty, pozowali do zdjęć. W sumie wydaliśmy 2153 karty. O godzinie 17 urna została komisyjnie spakowana do samochodu i przewieziona do naszej redakcji. Tam wspomniani mężowie zaufania skrupulatnie podliczyli głosy. Prawybory wyraźnie wygrał lider BIS Damian Bartyla. Poparcia udzieliło mu 479 uczestników. Drugie miejsce przypadło w udziale Januszowi Paczosze z PdB. Jego rezultat to 348. Na miejscu trzecim uplasowała się kandydatka Alternatywy Bytomskiej Joanna Koch-Kubas, która zebrała 270 głosów. Czwarte miejsce zajął szef ugrupowania Bytom Przyjazne Miasto Mariusz Wołosz. Przy jego nazwisku krzyżyk na karcie do głosowania postawiło 227 osób. Niemal identyczne poparcie zebrali piąty w kolejności Wojciech Szarama z Prawa i Sprawiedliwości oraz Halina Bieda z PO. Tego pierwszego wskazało 219 bytomian, tę drugą 218. Na miejscu siódmym znalazł się Artur Komor z Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Jego wynik to 187 głosów. Miejsce numer 8. zdobył Tomasz Chojnacki wystawiany przez komitet ProjektBytom.pl Poparło go sto osób. Miejsce dziewiąte przypadło Jackowi Laburdzie z RAŚ (59 głosów), a dziesiąte Kazimierzowi Bartkowiakowi ze Wspólnego Bytomia – 36 wskazań. Dziesięć głosów było nieważnych.

Dziękujemy wszystkim za zabawę podczas prawyborów, przypominając, że to właśnie była tylko zabawa, a prawdziwe wybory władz Bytomia czekają nas w najbliższą niedzielę 16 września.

Ocena:
Liczba ocen: 0
Oceń ten wpis

Komentarze

Nikt jeszcze nie komentował tego artykułu, dodaj pierwszy komentarz.

Partnerzy