| WYDARZENIA |
 |
 |
Pogrzeb bohatera
Sierżant sztabowy Tadeusz Bartosik mieszkał w Bytomiu. Zginął w katastrofie hali Międzynarodowych Targów Katowickich, ratując jedną z ofiar. W piątek odbył się jego pogrzeb – olbrzymi kondukt przeszedł z kościoła św. Wojciecha na cmentarz przy ul. Powstańców Śląskich.
Tadeusz Bartosik miał 36 lat, mieszkał na Rozbarku. Służył w oddziałach prewencji katowickiej policji od 17 lat. W sobotę 28 stycznia wraz z partnerem zabezpieczał Ogólnopolską Wystawę Gołębi Pocztowych w hali Międzynarodowych Targów Katowickich. W chwili katastrofy był w jej środku. Policjant, który pełnił służbę z Bartosikiem wyniósł z hali kilkuletniego chłopca. Tadeusz Bartosik wrócił się, gdy zobaczył leżącą na ziemi kobietę. Nie zdołał jej uratować, zginęli oboje pod stalowym filarem. Policjant z Bytomia osierocił dziesięcioletniego syna.
Jego pogrzeb zgromadził wielką liczbę osób. Z Warszawy przyjechali wicepremier Ludwik Dorn oraz komendant główny policji Marek Bieńkowski. Setkami stawili się, by odprowadzić, kolegę policjanci z różnych garnizonów. W kościele św. Wojciecha mszy żałobnej przewodniczył tamtejszy proboszcz ojciec Radomir Buchcik. Potem kondukt przeszedł ulicami Józefczaka, Gliwicką i Piekarską na cmentarz przy ul. Powstańców Śląskich. Tam nad grobem bohaterskiego policjanta zabrzmiała salwa honorowa.Pośmiertnie awansowano go do stopnia podkomisarza.
Tadeusz Bartosik nie jest jedyną bytomską ofiarą tragedii w Katowicach. Pod gruzami zawalonej hali zginęła również dziewięcioletnia dziewczynka Daria Gadzińska. Była uczennicą trzeciej klasy Szkoły podstawowej nr 45 w Szombierkach. (m)
[więcej w kolejnym numerze Życia Bytomskiego] |
 |
Powrót
|
|
|
ARCHIWUM NEWSÓW |
 |
|
|
|
NASZE AKCJE |
 |
|
|
|