| ŻYCIE MIASTA |
 |
 |
Szopka w mieszkaniu
Państwo Irena i Jan Gajdowie mieszkają w trzypokojowym mieszkaniu przy ul. Sikorskiego na „Witorze” w Stroszku. W okresie Bożego Narodzenia mogą jednak śmiało powiedzieć, że mają do dyspozycji dwa i pół pokoju. Prawie połowę zajmuje bowiem budowana przez gospodarza „betlyjka”.
Pan Jan jest emerytowanym górnikiem, pracował w kopalni „Powstańców Śląskich”. W młodości zajmował się modelarstwem. Kilka lat temu zaczął ustawiać w domu szopkę. Z każdym rokiem była ona większa – dziś liczy około 300 elementów: najwięcej jest oczywiście figurek zwierząt oraz pasterzy. Szopka zajmuje dużą część pokoju. Ma około 2 metrów długości i prawie półtora metra szerokości. Żeby było na nią miejsce Gajdowie muszą wynieść część mebli do innych pomieszczeń. – Mamy liczną rodzinę – opowiada pani Irena. – Krewni odwiedzają nas i wspólnie kolędujemy przy tej stajence. Dlatego nasza szopka postoi zgodnie z tradycją aż do 2 lutego, czyli do święta Matki Boskiej Gromnicznej.
Jan Gajda planuje, by w przyszłych latach do swojej domowej szopki wprowadzić także elementy ruchome. Państwo Gajdowie mają dwóch wnuków: 10-letniego Krzysztofa i 8-letniego Mateusza. Młodszy z nich z zapałem pomaga dziadkowi w układaniu stajenki. – Starszego bardziej interesuje już Internet – mówi autor niecodziennej „betlyjki”. (m)
|
 |
Powrót
|
|
|
ARCHIWUM NEWSÓW |
 |
|
|
|
NASZE AKCJE |
 |
|
|
|